Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2012

Rozgrzewające risotto.




Lepiące, na życzenie.
Kremowe, również.
Pyszne, samo z siebie :)

Na zimne wieczory przy kubku gorącej herbaty.
Talerz pełen rozgrzewającego i aromatycznego risotto.
Z persimonem w roli głównej!
Kiedy poznałam ten owoc, nie wiedziałam czym i jak się go je. Po wielu eksperymentach, metodą prób i błędów odkryłam jego najwspanialsze oblicze.

Dziś w risotto, ale fantastycznie sprawdza się w sałatkach np. z rukolą oraz wypiekach.

Bardzo mięsisty i słodki, kremowy i lepki. 
Pyszny!

Rozgrzewające risotto z persimonem
na 2 porcje
  • 100-130g ryżu na risotto
  • 50g masła
  • ok 0,25l wody
  • ok 0,25l soku jabłkowego
  • 1 obrany i pokrojony w kostkę persimon
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • opcjonalnie łyżeczka miodu gryczanego
W rondlu o grubym dnie rozgrzewany masło i obsmażamy ryż (ok 2 minuty).
Powoli dolewamy płyny i gotujemy na małym ogniu, aż ryż wszystko wchłonie.
Mieszamy drewnianą łyżką!
Gdy ryż będzie miękki, dodajemy persimon i cynamon. Jeszcze chwilę dusimy.
Podajemy od razu. 

 

wtorek, 6 grudnia 2011

Pachnie cynamonem... Tak pachnie...



Pachnie tak jak tylko w grudniu potrafi. 
Cynamonowo, goździkowo, piernikowo, sernikowo..
W domu roznosi się ciepło z piekarnika, drastycznie zabijane przeze mnie mroźnym powietrzem, niezauważalnie przemykającym przez lśniące okna.. Mieszanka cudowna, ale dla wielbicieli ;) A ja wciąż nie mogę się zebrać i iść poszperać po pudłach w poszukiwaniu lampek, żeby ładnie świeciły wieczorem. Sam fakt, że robi się przytulnie wystarcza. :)

Trzy posty na słono, a Wy (jak sądzę i mam nadzieję) jak i ja stęskniliście się za czymś słodkim. 
Powiem Wam szczerze, że nie długo przebierałam w myślach co przygotować :)

Coś takiego, by wyglądało, smakowało, pachniało, kusiło, wprawiało każdego w cudowny stan rozanielenia...

Coś szybkiego zarazem do zjedzenia na ciepło i zimno..

Serniczki (będące zaraz po przygotowaniu sufletem) na pierniczkowym spodzie 
z kleksem kwaśnej śmietany
na 6 porcji

Na spód.
150g ciasta piernikowego (np. tego
lub 150g ciasta kruchego z paczką przyprawy korzennej (np. tego)
 
Na sernikowe wnętrze. Pamiętajmy, że składniki mają mieć temperaturę pokojową (!).
300g półtłustego twarogu (zmielonego lub sera na serniki)
100g cukru pudru
2 jajka
łyżka masła
2 łyżki cynamonu

Ciasto na spód przygotowujemy wg instrukcji w podlinkowanych postach.
Wykładamy nim foremeczki i pieczemy ok 15 min. 

Jajka ucieramy z cukrem, stopniowo dodając ser, masło i cynamon.
Mieszamy na dużych obrotach miksera ok 7 min.
Nakładamy łyżką na podpieczone spody i ponownie pieczemy ok 17-20min.

Jeśli chcemy podać jako suflet, należy upiec każdą w osobnej formie i podać od razu. 
Musimy pilnować! Momencik przed podaniem możemy udekorować szczyptą cynamonu :)

Gdy podajemy jako serniczki (opadną!) do środka dajemy kleks kwaśnej śmietany, która świetnie równoważy słodki smak środka :)

Smacznego!


Zdjęcie jako serniczki. Wszystko robiłam podczas ukochanej nocy, więc warunki do zdjęć żadne, stąd postać.

Pozdrawiam.
Praline

sobota, 12 listopada 2011

Zmienne koleje losu.

Burak.
Do barszczu, marsz!
Do ćwikły!
Do surówki!
Do słoja i kiszenia dla anemików!


'A to feler, westchnął seler..'


I burak zmienił zdanie.
Powędrował w słodką stronę życia.
Wczoraj patriotycznie dołączył do śmietany.
Przyciągnął instynktownie przyprawy korzenne, bo pragnie świątecznego ciepła.
Zaprzyjaźnił się z wszechobecnymi orzechami i wszyscy razem stworzyli wspaniały zespół.


Buraczany przekładaniec z orzechami, śmietaną i przyprawami korzennymi
na 2 porcje

1 średni burak

70 ml śmietany 30%
3 łyżki drobnego cukru
1/5 łyżeczki cynamonu

100g orzechów włoskich
3 goździki
1 łyżka śmietany
2 łyżki brązowego cukru

orzechy do dekoracji

Buraka zawijamy w folię i pieczemy ok 30-40 min do miękkości.
Gdy ten już będzie jędrny i miękki, wyjmujemy go z piekarnika i schładzamy, aby następnie ładnie dał się obrać. Kroimy w cieniutkie plastry.

Śmietanę (pamiętajmy, aby była mocno schłodzona) ubijamy do sztywności z cukrem i cynamonem.

Goździki miażdżymy w moździerzu na pył. Dodajemy cukier i podobnie go rozcieramy.
Tłuczemy na 'masę' orzechy. Gdy całość zaczyna trzymać się zwarto, dodajemy śmietanę, by zjednoczyć wszystko.

Teraz pozostaje do wykonania najtrudniejsza część. Należy wszystko poukładać jak na poniżej zamieszczonym obrazku.

Smakuje wybornie!




Byłam z siebie dumna.
Jeśli uda się Wam za jednym zamachem przebić łyżeczką buraka i zgarnąć resztę, też możecie być dumni. :)

Tym przepisem pragnę dołączyć do Orzechowego tygodnia u Atiny :)






sobota, 5 listopada 2011

Jabłka i orzechy. Pęd.

Żyję szybko. Jem szybko. Tylko te posty tak wleką się jeden za drugim..
Aż wstyd się przyznać, ale nie robię blogowych zapasów. Wszystko co się pojawia zjedliśmy dziś, bądź zrobimy tu jutro. Stąd też takie zastoje. Ale nie poddaję się! 

Zrobiłam 'roladę'. Ujęłam ją w cudzysłów, bo wyszła trochę malutka, niziutka. Jestem pewna, że to z powodu mojego wyżywania się na wałku. Od dawna to planowałam. W smaku, Pycha! Pierwszy raz w 80% udany.

Gdybyście zobaczyli jak wczoraj rzuciłam się na jabłka, zwątpilibyście w moją ofiarność. Nie podzieliłam się z nikim. Tak bardzo mi ich brakowało... a były takie jak kocham..  ponad kilo..

Cii.

Wracając do rolady.
Nałupałam orzechów, zmieliłam cynamon, ugotowałam budyń, obrałam i starłam jabłka, wyciszyłam się. Otworzyłam okno i posłuchałam szumu wiatru oraz spadających liści.
Później łapałam ciepło piekarnika i zapachy wydobywające się przez drzwiczki..

Jeśli gonicie tam i z powrotem zafundujcie sobie to samo :))

Cynamonowa rolada drożdżowa z nadzieniem z jabłek i orzechów
na 2 rolady/przepis własny

400g mąki (ew. troszkę do podsypywania)
50g masła
2 łyżki cynamonu
25g drożdży
150g cukru
160ml mleka
2 jajka

1,5kg jabłek
sok z połowy cytryny
3 łyżki cukru

150g orzechów włoskich

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
W małej miseczce łączymy połowę ciepłego mleka z drożdżami i łyżką cukru. Odstawiamy do lekkiego wyrośnięcia na 10-15 minut w ciepłe miejsce.
Mąkę przesiewamy z cynamonem, jajka lekko ubijamy, masło topimy w garnuszku.

Gotujemy budyń jak wg instrukcji  na opakowaniu i odstawiamy do przestygnięcia (przykrywamy wierzch folią aluminiową, zapobiegamy tym sposobem powstaniu kożucha).

Do mąki z cynamonem dodajemy cukier, drożdże i lekko łączymy. Dodajemy jaja, następnie masło (w odstępach czasowych) cały czas powoli mieszając- z uczuciem- w jedną stronę.
Gdy zacznie tworzyć się zgrabna kula, przekładamy na stolnicę i wyrabiamy. Też z uczuciem!
Odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5h.

W tym czasie jabłka myjemy, obieramy w ucieramy na grubych oczkach.  Zasypujemy cukrem i skrapiamy sokiem z cytryny.

Ciasto dzielimy na dwie części. Formujemy prostokąt i rozwałkowujemy. U mnie wymiary 23x15cm. Na każdy placek nakładamy po 3 łyżki budyniu, rozsmarowujemy (nie trzeba bardzo gładko). Następnie układamy odciśnięte jabłka i orzechy. Zwijamy. Można pomóc sobie ściereczką, jednak dla mnie to kolejne utrudnienie.

Pieczemy w 180st ok 35 min. Jeśli zastanie trochę ciasta, spokojnie możemy zrobić z niego pyszne bułeczki z konfiturą lub jabłkiem w środku.

Po upieczeniu rolada musi swoje odstać, by ostygnąć. Z racji, gdyż moja była niedoskonała, pokroiłam ją w 1,5 cm plastry i obsmażyłam na maśle. Smakowała jeszcze lepiej niż mogła! Faktura nie uległa zmianie i gdy trafiła się lepsza część, robiła wrażenie :)



Na żywo wygląda o niebo lepiej. I to chyba jedno z tych dań, które lepiej smakuje niż wygląda, choć gdybym trochę oprószyła cukrem pudrem, pacnęła kleks bitej śmietany... Następnym razem :)

Miłej niedzieli!

Pozdrawiam serdecznie,
Praline

środa, 19 października 2011

Dyniowe klimaty, na osłodę po męczącym dniu.

Dynia mnie zainspirowała... 
A jako, że ja cały czas w klimatach nabiałowo-żelatynowych, połączyłam dwa pasy w jedną drogę. No i powiem Wam, że całkiem, całkiem po niej pojedziemy. Do smakowego raju! Pełnego ukojenia i zapachu. Rozgrzewającego i pobudzającego zmysły. 

Zauważyłam ostatnio, że pomimo trendu na patykowate ciało, wolimy jeść i patrzeć na słodkie. Udowodniono naukowo, że ci, którzy są na diecie jedzą więcej, gdy nadarzy się okazja. Tak więc wszyscy! Raz ,dwa! Porzucamy ograniczenia i żyjemy! Jak chcemy.

Potrzebujecie pomocy? Odwróćcie głowę w nieznaną dotąd stronę i ujrzyjcie tych, których znacie, a nie doceniacie. Uśmiechnijcie się do siebie rano i do wścibskiej sąsiadki pod sklepem. Będzie inaczej :) Niech świat staje się piękniejszy!
Na odwagę...

Panna Cotta cynamonowa na musie z dyni
200ml śmietanki 30%
360g (duży kubek) jogurtu naturalnego
250ml mleka 2%
100-150g cukru pudru
2,5 łyżki żelatyny
2 łyżki cynamonu

Jogurt mieszamy na jednolitą masę ze śmietaną i cukrem.
Mleko gotujemy. W 50ml rozpuszczamy żelatynę.
Wszystko mieszamy i studzimy.
Przelewamy do szklaneczek/foremek i odstawiamy do lodówki na miń 2h.

Mus dyniowy
700g dyni
70g brązowego cukru
2 garści pokrojonych rodzynek
pół gruszki

Dynię rozgotowujemy w kilku łyżkach wody ok 15 min.
Dodajemy cukier, do rozpuszczenia, mieszamy.
Wszystko blendujemy. Dodajemy rodzynki o utartą na paćkę gruszkę. Szybko łączymy.
Pannę wkładamy na moment do gorącej wody, aby łatwo odeszła od naczynka.

Na głębokim talerzu wylewamy sos, a na nim układamy pannę.

Podajemy od razu!



Jest pyszna!

Pozdrawiam,
Praline