Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąką razowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąką razowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 marca 2012

Jajko niespodzianka!

Już przyszła!  Wiosna!

Krokusy na rabacie śmiało prezentują kształty i kolory, a słońce razi w oczy.
Temperatura skaaacze do góry, ciepłoludki również ;)
Dzieci wypełzają na ulice, ryk motorów umila uszy w drodze do warzywniaka.
Narodowe mycie okien.

Nie mam wątpliwości, że to właśnie Ona! 

A dziś z okazji Wiosny mam dla Was najlepsze JAJKO NIESPODZIANKĘ na świecie.
Uwaga! Propozycja idealna na Wielkanoc!




źródło z moimi zmianami
na 8-10 sztuk
  • 8-10 jajek (dla skorupek, w zależności od wielkości)
  • 165g masła
  • 230g czekolady (najlepsza gorzka)
  • 3 jajka
  • 2 żółtka
  • 150-200g cukru
  • szklanka mąki pełnoziarnistej
  • 3 łyżki kakao
  • szczypta soli
  • skórka i sok z połowy pomarańczy
Przygotowanie skorupek.
Wystukujemy mały otwór w dolnej części każdego jaja, używając np. korkociągu lub noża.    
Otwory muszą być wystarczająco duże, aby zmieścić końcówkę rękawa cukierniczego (lub woreczka, z którego takowy zrobić się da).  


Jajko odwracamy do góry nogami i wytrzepujemy zawartość (pomogłam sobie wykałaczką).Dokładnie przepłukujemy wnętrza jaj nad zlewem.  

Następnie zanurzamy je w słonej wodzie przez trzydzieści minut (100 g soli na każdy 1 litr wody). Skorupki muszą tonąć.Płuczemy w zimnej wodzie i suszymy dziurką do dołu (położyłam na kaloryferze).

Do każdej suchej skorupki wlewamy ok pół łyżeczki oleju, starannie okręcając, by całe wnętrze było pokryte. Nadmiar wylewamy.

Przygotowanie ciasta.
Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofali. Studzimy.
U
cieramy jajka z cukrem.
Delikatnie łączymy z czekoladą.
 
W misce mieszamy mąkę, sól i kakao z masą.
Ciasto przekładamy do rękawa lub woreczka w odciętym rogiem. 
(Upewnij się, że końcówka się zmieści w dziurce)
Wypełniamy jaja do około 3/4 wysokości.   

Jeśli ciasta będzie za dużo, wyleje się i upaskudzi skorupki, które w najgorszym wypadku pękną. Jeśli już się tak stanie, zaraz po upieczeniu usuwamy nadmiar ciasta i czyścimy wilgotnym ręcznikiem. 

Skorupki ustawiamy na blasze lub w formie do muffinek. Aby były stabilne można pomóc sobie folią aluminiową.

Pieczemy  ok 20 min w 180st. 




Proste, prawda? ;) 
Powali na kolana każdego!

Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia!
Praline

Wiosna, czyli biedronka szukająca szczęścia w krokusie :)

czwartek, 5 stycznia 2012

Piramidki pełne błonnika.

Za oknem szaleje wiatr i deszcz. Otwieram okno.
Czy jest coś wspanialszego od słuchania kropel uderzających o parapet i pędzącego wiatru?
Dla mnie chyba nie :) 
Spotkałam się z określeniem, że wiatr niesie niepokój. Wiatr niesie zmiany. 
Chwieje spokojnym światem, zmusza do myślenia. 
Cień wiatru, cmentarzysko zapomnienia. 
Ot tyle wywodów.
Dziś częstuję Was kolejną Piramidką. 
Może na blogu tak tego nie widać, ale uwielbiam piramidki! 
Tutaj możecie zobaczyć pierwszą Piramidkę. 

Tym razem naleśnikowa przekładana 'musem' z daktyli lub fig. Suszonych daktyli lub fig :) Może i Wam zastało kilka paczek po Świętach?
Dlaczego w tytule widnieje 'pełne błonnika'? 
A no dlatego, że suszone owoce są błonnikową bombą, a naleśniki mają spory dodatek mąki razowej. Uwierzcie, że zjedzenie połowy takiej małej porcyjki daje sytość na bardzo długo! Należy tylko jeść powoli :)

Naleśnikowe piramidki z musem z daktyli/fig
na 2 porcje

3 duże, grube naleśniki (zrobione z ulubionego przepisu; jeśli dodacie mąki razowej do ciasta, będzie zdrowiej, a piramidka będzie lepiej stać)
150ml wody
10 daktyli/fig (lub pół na pół)

Naleśniki studzimy i szklanką z cienkiego szkła wycinamy koła. Na jedną porcje 4-5 kół.
Bakalie kroimy i małą kosteczkę i dusimy w rondelku, aż wchłoną wodę i staną się bardzo miękkie (gdyby brakło, można dolać więcej wody).
Mus przekładamy do moździerza i ucieramy na gładszą masę (może mieć kilka grudek, będzie fajny efekt).
Przekładamy naleśniki musem i podajemy :)
Wierzch można zwieńczyć kleksem śmietany.



Smacznego!
Praline

poniedziałek, 21 listopada 2011

Szybko, syto i zdrowo!

Moi Drodzy!

Praline dodaje post! Wydarzenie roku.
Nie lubię robić długich przerw, ale rzeczywistość mnie do nich zmusza.
Myślicie, że jeszcze będzie lepiej?

Dziś pragnę Was poczęstować pysznym, kruchymi ciasteczkami, które idealnie wpasowują się w każdą dietę!

Także moją nutellowo-lodzianą ostatnimi czasy (jak długo jeszcze!?). 

Są jak puzzle, które trzeba poukładać w żołądku wszystkie. Inaczej nie wypada ;) 
Bardzo zdrowe i syte. Idealne na przekąskę o każdej porze dnia i nocy. 
Pyszne z koktajlem bananowym. 

Mijają dni niespodziewanie, kłębią się i krzyżują. 
Wrr. 



Razowe ciasteczka. Najlepsze.

300g mąki razowej
180g masła
180g cukru (najlepiej brązowy)
100g płatków osianych
ewentualnie łyżka westraktu wanilniowego
2 łyżki kwaśnej śmietany


Wszystkie składniki szybko zagniatamy. 
Ciasto wałkujemy. 
Wycinamy ciasteczka i pieczemy ok 25 min w 180 stopniach.


Można polać czekoladą i dodać trochę bakalii, ale takie 'surowe' już są wystarczająco pyszne :)

***

I piosenka. 


Pozdrawiam! :)
Praline