Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2012

Ciasto kokosowo-lawendowe.

Kilka dni temu otrzymałam paczkę od firmy Blue Dragon.
Postanowiłam dołączyć do kolejnej edycji, tym razem hasło przewodnie to kuchnia tajska.

Lubię odkrywać nowe smaki i produkty. Bardzo chętnie eksperymentuję, co widać na blogu :)

Paczka zawierała dwa słoiki sosów curry, sos rybny, sos chilli, sos bazyliowy z trawą cytrynową oraz mleczko kokosowe.

Ostatnia rzecz ucieszyła mnie najbardziej. Piłam wiele razy mleczko kokosowe, ale tylko takie prosto z rozłupanego kokosa ;), ale nigdy nie zrobiłam kroku dalej..

Tym razem miałam motywację! Puszka stała pod nosem i musiałam ją spożytkować. 

Na pierwszy ogień poszły słodkości.
Wiedziałam, że ma być ciasto.



Ale żeby nie było nudne, podrasowałam (Jamie jest dumny, że używam jego słów) je lawendą.
Wyszło coś niespodziewanie pysznego i pięknego. 
Koniecznie musicie spróbować! Niesamowite aromaty, konsystencja...
Ach, mogłabym się rozwodzić nad tym wszystkim, ale szybciutko przechodzę do rzeczy :)

Pytanie podstawowe.
Gdzie ja dostanę lawendę!?

Ja swoją kupiłam w sklepie zielarskim. W ostateczności można poszukać w działach z akcesoriami do szaf ;)


Ciasto kokosowo lawendowe
inspiracja z moimi zmianami
  • 100g miękkiego masła
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 3 jajka
  • 1,5 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 łyżek wiórków kokosowych
  • 200 ml mleka kokosowego 
  • łyżeczka suszonej lawendy

Miksujemy masło z cukrem. 
Kiedy uzyskamy białą, puszystą masę dodajemy po jednym jajku i nadal mieszamy. 
Mleko kokosowe podgrzewamy z lawendą do momentu wrzenia (pilnujemy, aby się nie przypaliło). Przecedzamy przez siteczko, dociskając, studzimy.
Letnie dolewamy do masy.
Dosypujemy mąkę przesianą z proszkiem. Łączymy.
Wsypujemy wiórki i mieszamy dokładnie. 
Pieczemy w wysmarowanej masłem formie w temperaturze 180 stopni przez 50-60 minut.

Masa śmietanowa
przepis własny

  • 400ml zimnej śmietanki 30%
  • 4 łyżki drobnego cukru lawendowego (lub zwykłego cukru pudru)
  • pół łyżeczki soku z cytryny
  • 1,5 łyżki żelatyny
  • 4 łyżki gorącego naparu z lawendy (u mnie to przelana gorącą wodą lawenda pozostała z ciasta)

Śmietanę ubijamy z cukrem do sztywności.
Dodajemy sok i żelatynę rozpuszczoną w naparze.
Dokładnie łączymy.

Kiedy ciasto jest przestudzone, dzielimy je na pół i przekładamy połową śmietany. 
Resztą wykańczamy wierzch i chłodzimy minimum godzinę przed podaniem.



Polecam!
Praline

ps. Moi Drodzy, przez najbliższy moja mobilność będzie bardzo ograniczona. Nawet znikoma.
Do aktywnego zobaczenia za tydzień :)

środa, 20 lipca 2011

Ekstrawagancja, która gdzieś musi być... ;)

Dziś zmobilizowałam się do:

  • wyciągnięcia dwóch drabin,
  • wejścia na nie (!),
  • półtoragodzinnego zrywania wiśni (brudząc się przy tym tylko troszkę),
  • drylowania ich przez kolejną (brudząc siebie i otoczenie tym razem znacznie ;)...
I na końcu, do zrobienia z nich, pierwszego w tym roku dżemu :)
Nie wiem ile nazbierałam, robiłam jak podpowiadała mi intuicja.

Wiśnie, które mam w ogrodzie, należą do kwaśnych. Na raz, nie da się ich zjeść zbyt dużo. Nie są kłopotliwe, bo nie mają lokatorów. Natomiast kochają swoje pesteczki. No i są strasznie uparte. Tylko 1/3 wydrylowałam i przerobiłam ekspresowo. Reszta puszcza sok w przytulnym rondlu ;)

Agnieszka zainspirowała mnie do dodania do dżemu odrobiny pieprzu. Zrobiłam to przy pierwszej lepszej okazji i już wiem jak smakuje ;) Dla większej ekstrawagancji (w jakiejś dziedzinie życia od czasu do czasu trzeba..) sypnęłam cukru lawendowego (takiego jak tu) i jest pysznie. 

Dżem wiśniowy z białym pieprzem i lawendą
na słoiczek 180ml

2 szklanki wydylowanych wiśni
3 łyżki cukru lawendowego (link wyżej)
2 utarte na pył ziarenka białego pieprzu
2 łyżeczki żelfixu (pektyny)

Wiśnie zagotowujemy w cukrem i gotujemy ok 5 minut.
Dodajemy pieprz i żelfix i gotujemy do uzyskania pożądanej konsystencji ok 3 min.
Od razu przekładamy do słoiczka i szybko zakręcamy.
Pasteryzujemy. W piekarniku (ustaw piekarnik (grzanie z góry i z dołu) na temperaturę 130 stopni i pasteryzuje przetwory przez 60 minut od momentu osiągnięcia przez piekarnik żądanej temperatury; forum cincin) lub gotując 20 min we wrzątku (wody do połowy wysokości słoiczka).



Przepis baardzo ekspresowy i bardzo smaczny :)
Mam nadzieję, że uda Wam się wypróbować. 

Ps. Wiem, że łyżeczka nie do końca pasuje do słoiczka, ale tylko na niej ładnie wyglądał dżem. Wybaczycie?

Dobrej nocy :)
Praline